piątek, 23 grudnia 2016

czwartek, 22 grudnia 2016


Polski kierowca do końca dzielnie walczył z terrorystą

Polski kierowca do końca dzielnie walczył z terrorystą

Znalezione obrazy dla zapytania kierowca tira  łukasz urban       Polski kierowca do końca walczył z terrorystą (być może napastników było więcej). Niestety nie udało mu się przeżyć. Najpierw został brutalnie pobity, a potem zastrzelony. Był silnym i postawnym mężczyzną. 
To miała być ostatnia podróż Łukasza przed świętami. Pragnął wrócić do swojej rodziny – żony i 17-letniego syna. Niestety nie było mu to dane. Rodzina długo żyła w nadziei, ale niestety medialne komunikaty zostały potwierdzone przez policję – to ciało Polaka znaleziono w ciężarówce.
Początkowo niemiecka telewizja ZDF podała, że to Polak rozjeżdżał ludzi. Rodzina i przyjaciele z pracy od początku była przekonani, że to niemożliwe. I słusznie. Łukasz został napadnięty w muzułmańskiej dzielnicy, w której zatrzymał się na kebaba. Był wściekły, bo Niemcy odmówili mu rozładunku towaru aż do wtorku. Jego  szef ubolewa, że gdyby tego nie zrobili, to do tragedii by nie doszło.

Policja podała, że mężczyzna do końca dzielnie walczył z terrorystą lub większą ilością napastników. Wskazują na to obrażenia zbadane na jego ciele. Identyfikacji zwłok dokonał członek rodziny. Na twarzy znaleziono liczne siniaki oraz rany od ostrego narzędzia. Zginął od strzału z broni palnej.
Wyrazy współczucia dla rodziny.
Za: http://pikio.pl/polski-kierowca-dzielnie-walczyl-z-terrorystami/

OD REDAKCJI: Walczył do końca.... nie mogli dać mu rady. Dobili strzałem z broni palnej.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!

Nędza narodowej monolatrii

Adam Danek: Nędza narodowej monolatrii


alfons_mucha_athos
Jedynym bogiem jest Izrael.
Władimir (Zeew) Żabotyński
I.
       Do najdziwaczniejszych poglądów spotykanych w środowiskach nacjonalistycznych należą zarzuty, że chrześcijaństwo, zwłaszcza reprezentowane przez Kościół katolicki, jest nienarodowe bądź za mało narodowe. W skrajnych przypadkach przybierają one postać twierdzeń, iż Polacy powinni odrzucić religię chrześcijańską jako „obcą” i „narzuconą”, a zamiast niej przyjąć wierzenia „rodzime”, to znaczy przedchrześcijańskie.
Zwolennicy tego typu poglądów, na ogół wypowiadający je w mocno emocjonalny sposób, nie zniechęcają się dość oczywistymi problemami. Przedchrześcijańskie wierzenia religijne zanikły na ziemiach polskich wieki temu. Dłuższe przetrwanie całkowicie oderwanych od dawnego podłoża religijnego zwyczajów w stylu puszczania wianków czy śmigusa-dyngusa nie jest argumentem na rzecz żywotności pogaństwa, bo nie można na poważnie brać folkloru za religię ani jej przejaw. Wierzenia przedchrześcijańskie trzeba by więc było sztucznie rekonstruować, a właściwie skonstruować na nowo, biorąc pod uwagę, że o tych prawdziwych, sprzed wieków, wiadomo stosunkowo niewiele z powodu szczupłej bazy źródłowej. Ci, którzy głoszą, iż Polacy powinni wyznawać „religię przodków”, z uporem maniaka ignorują prosty fakt, że religią naszych przodków jest chrześcijaństwo. Taką bowiem religię wyznawali nasi rodzice, dziadowie i pradziadowie. W Polsce nawet najbardziej zatwardziały ateista wie, kim jest Jezus Chrystus, ale poza garstką pasjonatów praktycznie nikt nie słyszał o jakimś Perunie czy Swarogu. Chrześcijaństwo pozostaje obecne na ziemiach polskich dłużej niż jakikolwiek inny kult religijny. Negacja tego faktu prowadzi „neopogan” do absurdalnego wniosku, iż tysiąc lat to za mało, by zakorzenić religię w historii, tradycji i duchowości narodu.

Przyjmijmy jednak, że powyższe obiekcje są nieistotne i że na poważnie zastanawiamy się nad restytucją wierzeń przedchrześcijańskich we współczesnej Polsce. Samo nasuwa się pytanie, po co właściwie mielibyśmy jej dokonywać. Antychrześcijańscy patrioci odpowiadają: bo powinniśmy wyznawać religię narodową, „rdzenną”, „rodzimą”, a nie „obcą”, przyniesioną z innych krajów i z centralnym ośrodkiem za granicą. Ale niby dlaczego religia musi koniecznie mieć charakter lokalny (narodowy), a nie uniwersalny? „Neopoganie” odrzekną: ponieważ religia musi umacniać w nas szacunek dla przodków, związek z ojczystą ziemią, więzi narodowe, naszą zbiorową tożsamość. I tu leży pies pogrzebany: ci, którzy postrzegają religię przez pryzmat tego rodzaju funkcji, przyznają, iż kult religijny ma dla nich czysto ziemskie pochodzenie i znaczenie, jest formą narodowej czy plemiennej mentalności i niczym więcej. Religia rozmyślnie podtrzymywana w celach czysto społecznych i politycznych w rzeczywistości nie jest religią, a jedynie obyczajem, jak religia starożytnego Rzymu. Tymczasem rzymski politeizm upadł właśnie dlatego, że Rzymianie nie wierzyli w swoje bóstwa, a składane im ofiary traktowali jako czysto państwowe lub społeczne ceremonie-ozdobniki. Został wyparty przez chrześcijaństwo reprezentujące szczerą wiarę w Boga, którego wyznawcy budzili u Rzymian zdumienie, bo woleli męczeńską śmierć niż spalenie dla świętego spokoju paru kadzideł przed posążkiem cesarza. Katolik, ale i każdy pobożny prawosławny, protestant, żyd czy muzułmanin zachowuje nad „neopoganinem” tę prostą przewagę, że wierzy naprawdę.
Głosicielom „religii przodków” nie chodzi o religię, tylko o przodków, w dodatku rozumianych jako abstrakcyjna substancja etniczna czy plemienna, a nie jako nasi rzeczywiści antenaci z wiarą faktycznie przez nich wyznawaną. Oddawanie czci „bogom przodków” sprowadzałoby się zatem do kultu samych przodków, a czcząc przodków, czcimy siebie samych i nikogo więcej. „Neopogaństwo” to w gruncie rzeczy zakamuflowany i nieco bardziej wyrafinowany w formie ateizm. Jeżeli religia ma mieć ziemskie cele, to jest zbędna; nie przyjmie się i nie przetrwa, jak we Francji nie przyjął się i nie przetrwał kult Istoty Najwyższej zadekretowany w czysto ziemskich celach przez Robespierre’a w 1794 r. Religia konstruowana przez samych ludzi bez ingerencji czynnika nadprzyrodzonego nie ma racji bytu. Po porażce Robespierrowskiego kultu Istoty Najwyższej jeden z członków Dyrektoriatu, La Revellière-Lépaux, przedstawił na posiedzeniu rządu projekt zastąpienia go nową, opracowaną przez siebie doktryną religijną – „teofilantropią”. Gdy skończył swój długi referat na ten temat, minister spraw zagranicznych, Talleyrand, powiedział: „Ze swej strony chcę tylko zwrócić uwagę na jedno. Jezus Chrystus, aby założyć swą religię, został ukrzyżowany i powstał z martwych. Powinien pan się pokusić o coś w tym rodzaju.”* W Polsce w ostatnich latach miały miejsce cuda eucharystyczne, ale o pogańskich cudach jakoś nie słychać.
II.
Nieco bardzie umiarkowani krytycy „kosmopolitycznego” charakteru Kościoła katolickiego proponują zastąpienie katolicyzmu prawosławiem lub protestantyzmem w roli wyznania dominującego w Polsce. O wyższości prawosławia i protestantyzmu nad katolicyzmem przesądzać ma możliwość utworzenia w jego ramach „Kościoła narodowego”, o zasięgu pokrywającym się z granicami państwa lub podziałami narodowościowymi, niezależnego od zagranicznej centrali, jaką w Kościele katolickim pozostaje papiestwo.
Historia wskazuje jednak, że utworzenie „Kościoła narodowego” przez oderwanie go od Kościoła powszechnego (schizmę) zawsze kończy się tak samo: zamianą „Kościoła narodowego” w narzędzie państwa, bieżącej polityki i administracji. Tak działo się wszędzie, od Bizancjum do Skandynawii i od Rosji do Anglii. W Polsce postulat utworzenia „Kościoła narodowego” jako pierwszy podniósł Jan Ostroróg (1436-1501) w dziele „Memoriał o urządzeniu Rzeczypospolitej” (Monumentum pro Reipublicae ordinatione), jako ostatni czynili to bodaj piłsudczycy Adam Skwarczyński (1886-1934) i Tadeusz Hołówko (1889-1931), przy czym żaden z tych autorów właściwie nie ukrywał, że chodzi mu o uzyskanie takiego właśnie efektu. Zamiana Kościoła w jeden z pionów administracji państwowej doprowadza zaś do wyprania go z treści religijnej i w rezultacie do obumarcia samej instytucji.
Może się jednak wydarzyć również coś innego: pustkę po zamierającej w „Kościele narodowym” treści religijnej wypełnia inna treść – „narodowa”. Dochodzi do przemieszania gorliwości religijnej z gorliwością nacjonalistyczną, a w istocie do wchłonięcia pierwszej przez drugą. Wyznawcy wykazują gorące przywiązanie do „Kościoła narodowego”, ale z miejsca kultu Boga obracają go w miejsce kultu narodu. W rezultacie religię zastępuje jej etnocentryczna parodia. Wymownym przykładem tego zjawiska jest znana w tej chwili już chyba na całym świecie piosenka serbskich żołnierzy z okresu wojny w Bośni, rozpoczynająca się od słów „Bóg jest Serbem”. Serbskie prawosławie, zwane świętosawiem, uchodzi za wyjątkowo „narodowe” nawet na tle reszty świata prawosławnego, toteż podobnych postaw wśród jego wiernych można napotkać więcej. Osoba podróżująca po Serbii relacjonowała mi kiedyś swoją rozmowę z młodym serbskim nacjonalistą, który rozważania o cierpieniach swojego kraju zakończył tajemniczym: „Teraz już wiem, wszystko zrozumiałem.” Po czym z natchnionym uśmiechem objawił rozmówcy: „Pan Jezus urodził się w Kosowie.” Pamiętamy też uwiecznione przez Kazimierza Moczarskiego wywody snute w więziennej celi przez Jürgena Stroopa o tym, że Chrystus tak naprawdę był Aryjczykiem, synem rzymskiego legionisty pochodzenia germańskiego.
Inne przypadki budowania narodowej monolatrii z chrześcijańską fasadą bywały mniej zabawne, by wspomnieć III Rzeszę i jej próby tworzenia „niemieckiego chrześcijaństwa” (Deutsche Christen) na bazie miejscowego protestantyzmu. Jeśli do takiej narodowej megalomanii wyrażonej w formie wyznaniowej dochodzi jeszcze historyczny resentyment przeciw innym narodom lub współczesne konflikty z nimi, wyznawcy „narodowego” chrześcijaństwa niejednokrotnie wskrzeszają wyrwaną z kontekstu, starotestamentalną ideę narodu wybranego wraz z powiązaną z nią ekskluzyjną etyką zbiorową – i postępują z obcoplemieńcami w sposób podobny do tego, w jaki bojownicy Państwa Islamskiego traktują „niewiernych”. Wskutek pomieszania porządków widzą w przeciwnikach narodu nieprzyjaciół Boga. W 1943 r. na dawnych południowo-wschodnich kresach Rzeczypospolitej chrześcijańscy kapłani święcili noże, którymi bojownicy Ukraińskiej Powstańczej Armii mieli szlachtować polską ludność. Do święcenia noży doszło nie tylko w prawosławnych cerkwiach na Wołyniu, lecz również w (katolickich) kościołach unickich w Małopolsce Wschodniej. Współcześnie na Ukrainie natrafić można na obrazy wystylizowane na ikony, przedstawiające terrorystę Stepana Banderę i ludobójcę Romana Szuchewycza w otoczeniu aniołów i świętych. Kto próbuje zmusić Boga, by służył jego narodowi, przekreśla cały sens religii. Zapomina, że Bóg opiekuje się jego narodem, ale innymi także: sprawuje opatrzność nad wszystkimi narodami i całym światem.
Gwoli wyjaśnienia, uważam, iż Stolica Apostolska zrobiłaby krok w dobrą stronę (gdyby Stolicą Apostolską była - sedevacante od 1958 roku - przyp. Redakcji RCR) , zezwalając na większą narodową różnorodność w liturgii – poprzez przywrócenie w Kościele zachodnim niektórych tradycyjnych rytów mszalnych, obecnie nie dopuszczonych do stosowania, jak liturgia św. Germana we Francji czy ryt iroszkocki na Wyspach Brytyjskich. Ale ta wielość narodowych rytów nadal musi wyrastać z jedności i zarazem do niej zmierzać. I tak jest: w Kościele powszechnym spotkanie każdego narodu z Bogiem wygląda nieco inaczej. Religijność Latynosów różni się od religijności narodów romańskich czy Słowian. Irlandzki kult św. Patryka i św. Brygidy z Kildare różni się od słowackiego kultu św. Svorada (Andrzeja Świerada), a polski kult maryjny różni się od kubańskiego kultu Matki Bożej Samotności (La Soledad). W każdym z nich wyraża się jednak duch narodu wielbiącego tego samego Boga w jednym Kościele.
Odwracanie relacji Kościół-naród byłoby szczególnie bezpodstawne w Polsce, gdzie Kościół pojawił się wcześniej niż naród. Gdy w X wieku Mieszko kreślił granice swego państwa, naród polski jeszcze przecież nie istniał. Proces jego formowania się z odrębnych plemion trwał przez następne wieki. Naród polski stworzyły więc przede wszystkim dwie instytucje: monarchia Piastów i Kościół katolicki.
Adam Danek
* Przeł. Józef Marzęcki.

Za:  http://xportal.pl/?p=27740

niedziela, 24 lipca 2016

I Sympozjum Tradycji Katolickiej - Kraków 23 lipca 2016



 
    W minioną sobotę odbyło się w Krakowie I Sympozjum Tradycji Katolickiej. Wziął w nim udział x. Rafał Trytek a zorganizowane zostało przez organizację III Droga. Ksiądz wygłosił bardzo ciekawy wykład na temat: "Społeczne panowanie Jezusa Chrystusa a II Sobór Watykański". Po wykładzie Kapłan odpowiadał na pytania które jak się można bylo spodziewać padły z sali ze strony słuchaczy. W wykładzie uczestniczyło 25 osób (w tym kilku działaczy Ruchu Christus Rex), co można uznać za dobry wynik. Dziękujemy Księdzu za włożony trud w przygotowanie wykładu i mamy nadzieję iż wykład na temat tradycji katolickiej był pierwszym z wielu wykładów z udziałem Księdza.

Niebawem relacja wizualna na stronie internetowej organizacji  III Droga.

Tomasz Jazłowski

piątek, 15 kwietnia 2016

Nowy numer pisma Katolik

    nowy numer pisma "Katolik",
    zachęcamy do lektury

    Możliwość pobrania w wersji PDF 


Odnowienie aktów poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Jezusa przez x. Rafała Trytka - 10 IV A.D. 2016



 
Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusa
Jasna Góra, 27 VII 1920 r.

Najświętsze Serce Jezusa, oto my, biskupi polscy, zebrani u stóp Majestatu Twego, w
Najświętszym Sakramencie ukrytego, poświęcamy siebie, duchowieństwo i wszystkich
wiernych diecezji naszych, cały kraj i Ojczyznę naszą Twojemu Boskiemu Sercu.

W chwili, gdy nad Ojczyzną i Kościołem naszym gromadzą się chmury ciemne, wołamy
jak niegdyś uczniowie Twoi zaskoczeni burzą na morzu: Panie, ratuj nas, bo giniemy. I jak
niegdyś wyciągnąwszy prawicę jednym słowem uspokoiłeś burzę, tak oddal, Panie, teraz od
nas grożące nam niebezpieczeństwo.


Wyznajemy wprawdzie w pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na
Twoją karę - ale przez zasługi naszych świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną
dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki,
a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy i
przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą łaski Twojej
wszechmocnej, z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych
mężnymi, i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię
nie opuścili.

A my, biskupi polscy, idąc śladem poprzedników naszych, którzy pierwsi uprosili
zaprowadzenie Mszy św. do Twojego Serca, przyrzekamy Tobie, Najświętsze Serce Jezusa,
w tej uroczystej chwili, że będziemy szerzyli wśród wiernych, a zwłaszcza w seminariach
duchownych nabożeństwo do Boskiego Serca Twego i zachęcali rodziny, aby się
poświęcały Twojemu Sercu. Najświętsze Serce Jezusa, przyjmij nas, choć niegodnych, i
pobłogosław nam, naszym diecezjom i całej naszej Ojczyźnie.

Amen.
***

Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusa
Mały Rynek w Krakowie, 3.VI.1921 r.

Nieśmiertelny Królu wieków, rzeczywisty i żywy, pod postacią chleba utajony, Panie nasz
Jezu Chryste!

Oto staje u stóp Twoich w osobie swych pasterzy i w osobie pobożnych tych tłumów
wierny naród polski, aby w starej królów naszych stolicy obwołać Cię uroczyście
najwyższym swym Panem. Przyjąłeś z rąk naszych na widomy znak poddaństwa
dźwigniętą z ofiar całej Polski świątynię: prosimy Cię, byś ten kościół w sercu Ojczyzny
Sercu Twemu wzniesiony przyjął za tron królewski Twego wśród nas panowania.

Wyznajemy bowiem przed niebem i ziemią, że Twego panowania nam potrzeba:
wyznajemy publicznie, że Ty jeden, Królu królów, masz do nas święte i nigdy niewygasłe
prawa; wyznajemy za wszystkich, co znać Cię i służyć Ci nie chcą, że tylko pod Twym
berłem ratunek dla wskrzeszonej Twą mocą a tak ciężko skołatanej Ojczyzny. Więc Panie
nasz wszechmocny, racz nie patrzeć na niegodność naszą i nędzę, ale w imię dobroci Serca
Twego zstąp do nas miłościwie, pełen łaski i prawdy, by zawładnąć tym ludem, co oddaje
Ci się dziś i poświęca. Święć się wśród nas Imię Twoje! Przyjdź do nas słodkie i
błogosławione królestwo Twoje!

Niech ci, co rządzą, w Imię Twoje władzę sprawują; ustawy nasze niech będą świętego
prawa Twego odbiciem; wojsko nasze niech pod Twym znakiem strzeże granic Ojczyzny;
wiedza niech od Twej prawdy światła zapożycza i Ciebie publicznie niech wyznaje; życie
nasze całe, i społeczne, i rodzinne, niech Twym duchem się napoi i na zasadach Twoich się
oprze! Usuń spomiędzy nas to wszystko, co prawdzie i łasce Twojej się sprzeciwia, otwórz
oczy zaślepionym, ulecz chore serca, obmyj to, co oczyszczenia potrzebuje, weź nas w
opiekę przed wrogiem postronnym i przed naszą własną słabością, podbij nas pod świętą
władzę Twej miłości, bo Twoi jesteśmy i do Ciebie należeć chcemy.

Jak niegdyś Polska nasza, jedna z pierwszych, przed słodkim Sercem Twoim upadła w
pokłonie, tak dziś oddajemy Ci cały nasz naród w zupełne i niepodzielne władanie,
oddajemy Ci i poświęcamy jego miasta i wioski, jego prawa i zwyczaje, jego prace i trudy,
jego potrzeby i jego nadzieje. Ufamy Ci i w imię tej ufności podnosimy głos uwielbienia,
który niech płynie przez wszystkie ziemie polskie i znajdzie oddźwięk we wszystkich
polskich sercach: Chwała niech Ci będzie, Królu wieków i najwyższy Panie naszej
Ojczyzny, Tobie moc i panowanie, nam zaś w Twej służbie na doczesne nasze dzieje
ratunek, a na wieczność dziedzictwo niebieskiej Twej ojczyzny.

Amen.
***

Akt poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusa
28 X 1951 r.

Akt dokonany w ostatnią niedzielę października w Święto Chrystusa Króla we wszystkich świątyniach
kraju.

Panie Jezu, my Naród Polski, przed Tobą na kolana upadamy. Wobec nieba i ziemi
wyznajemy: Tyś jest Bogiem naszym, Tyś zbawicielem naszym, Tyś Królem naszym!

Dziękujemy Ci za wszystkie dobrodziejstwa, jakie wyświadczyłeś Narodowi naszemu, a
szczególniej za powołanie nas do świętej wiary katolickiej i za opiekę nad nami w
najcięższych nawet chwilach dziejowych!

W dniu uroczystym dzisiejszym, wobec Maryi, świętej Rodzicielki Twojej a naszej
serdecznej Matki i Królowej, wobec świętych Patronów naszych, całkowicie się oddajemy i
poświęcamy Boskiemu Sercu Twojemu, aby na zawsze być ludem Twoim!

Zarazem uroczyście przyrzekamy trwać wiernie w świętej wierze katolickiej, bronić Twego
świętego Kościoła, życie nasze osobiste, rodzinne i narodowe kształtować według Twojej
Ewangelii!

O Najświętsze Serce Jezusa, pokornie Cię prosimy i błagamy, przyjmij nasze poświęcenie
się Tobie, otocz nas swoją miłością i opieką, i tak nas prowadź przez dzieje, aby z ziemi
polskiej po wszystkie czasy rozbrzmiewała cześć i chwała Twoja.

Amen.